Wednesday, March 29, 2017

The Dobie/Madry Project - Body Up (2017)

The Dobie/Madry Project

Jonathan Dobie - guitar, soundscapes
Łukasz Myszkowski - guitar, cymbal, soundscapes
Adrian Northover - alto, soprano & sopranino saxophones
Mauro Sambo - saxophones, gongs, metal
Alex Maguire - keyboards, electronics, piano
Tomasz Mądry - electronics
Brad Smarjesse - effects
Robert Iwanik - bass, voice
Amy Knoles - electronic percussion
Dan Maurer - drums

Body Up

REQUIEM 138

By Bartosz Nowicki

Zaskakująco cicho o tym wydawnictwie wśród rodzimych recenzentów. A gdyby prześledzić artystyczne koneksje i liczne kooperacje muzyków biorących udział w realizacji projektu The Dobie/Madry Project, można by sporządzić sieć powiązań, których ramy czasowe sięgałyby od lat 50-tych minionego stulecia aż do dziś, skupiając przy tym absolutnie czołowe postacie i nurty awangardy muzycznej - od free jazzu, przez elektroakustykę, po formy współczesne i improwizowane. Zgromadzeni na płycie artyści to wybitni muzycy sesyjni mający na koncie współpracę z takimi gigantami jak Pierre Boulez, John Cage, Morton Feldman, Peter Brötzmann, Evan Parker czy Steve Reich. To niespotykane artystyczne bogactwo inspiracji i doświadczeń rezonuje na "Body Up" szeroką ilością eksperymentalnych wątków, które pojawiają się na dwóch półgodzinnych kompozycjach.

Debiutancki album formacji to materiał zrealizowany korespondencyjnie. Rezultat końcowy jest wynikiem studyjnego miksu, którego autorzy Łukasz Myszkowski (wokalista grindcore'owej Antigamy) i Tomasz Mądry dokonali w oparciu o ścieżki, zgromadzone w trakcie mailowej wymiany z gitarzystą Jonathanem Dobie i pozostałymi artystami. Efekt tak zrealizowanej koncepcji jest wyraźnie słyszalny w nagraniu.

Jest raczej wątpliwe, aby kolektywną sesją nagraniową czy im prowizowanym jamem osiągnąć efekty brzmieniowe, których świadkami jesteśmy na płycie. Wszystkie instrumentalne ścieżki zostały tu zgrane z podobną dynamiką, co przekłada się na to, że żaden z instrumentów nie wychodzi przed inne. Nie ma tutaj wyraźnego zróżnicowania na plany bliższe i dalsze. A jeśli już, to igra ono z przyzwyczajeniami słuchacza. Na "Body Up" instrumenty akustyczne, będące zazwyczaj naznaczone silnym indywidualnym szlifem, jak saksofon, perkusja, gitara, a nawet głos, podporządkowane są warstwom industrialnych pomruków i dusznych elektronicznych atmosfer. Główny motyw nagrania stanowi przestrzenna i bogata tekstura, w której zanurzone pozostają wszystkie partie solowe. Dwie długie impresyjne suity utrzymują akustyczne i elektroniczne ingerencje muzyków w stanie ambientowej nieważkości. Dryfują w niej, nie zakłócając się wzajemnie.

Burdonowy pomruk, minorowe zewy, industrialne pogłosy, oszczędne impresje dęciaków, muskanie perkusyjnych talerzy, zgaszony jazgot sfuzzowanej gitary, sonorystyczne preparacje, odgłosy cywilizacyjne i dźwięki natury - to bohaterowie tego spektaklu. Jego narracja jest płynna i impresyjna, brak w niej powtórzeń czy wyraźnych kulminacji. Instrumentalne motywy wyłaniają się z ciszy i w niej giną. Twórcy tego koncept albumu koncentrują się, aby ukazać swoją muzykę w różnych stanach skupienia. Od incydentalnych akustycznych spiętrzeń, po medytacyjne dronowe wybrzmienia.

Recepcja nagrania The Dobie/Madry Project ujawnia osobliwy muzyczny paradoks. Jest nim zestawienie ze sobą niezwykłego potencjału artystycznego instrumentalistów oraz obfitej palety brzmień, a następnie podporządkowanie ich studyjnym działaniom producenta, który zdecydował, aby owo bogactwo zamknąć w minimalistycznej formie. Ta decyzja okazała się zdecydowanie udana. "Body Up" intryguje osobliwym nastrojem, igra ze schematami i zachęca do uważnego wsłuchiwania się. Pozwala śledzić szereg dźwiękowych wydarzeń, antycypować kolejne i układać je w intrygującą fabułę, ale przede wszystkim reprezentuje prawdziwie awangardowe myślenie o muzyce. Tej pozycji nie wolno przeoczyć.

Tuesday, March 28, 2017

Piotr Kostrzewa Big Band – I Got Rhythm And Dance (2017)

Piotr Kostrzewa Big Band

Piotr Kostrzewa - leader
students of FCMU

I Got Rhythm And Dance

MTJ 11750





By Adam Baruch

This is the fourth album by the Polish Big Band led by Piotr Kostrzewa. Established in 2006 the band consists of students of the Frederic Chopin University of Music in Warsaw and Kostrzewa is its artistic manager since 2012. Since the University does not have a Jazz Department, a membership in the Big Band is the only exposure to Jazz the students get during their studies. The Big Band performs eleven pieces, mostly Jazz standards, a few Cuban and Brazilian standards and one Classical piece, all arranged for the Big Band.

Since Big Bands are almost extinct in today's artistic and economic reality, the very fact that this Big Band exists and even more so in view of its concert and recording activity it is a great pleasure to see its success. The members of the band are all highly talented musicians and under Kostrzewa's direction the Big Band sounds professional in every respect. Although the repertoire is quite conventional and straightforward, the main purpose of this Big Band is the popularization of the Jazz idiom to a wide audience, which it does highly professionally and skillfully.

For fans of the Big Band sound and Jazz from the Swing period, this album is a great fun to listen to. Of course nothing beats the sound of a Big Band heard live, but listening to this album is definitely a second best.

Monday, March 27, 2017

The Beat Freaks - wiosenna trasa promująca album "Leon" !!!


Kwartet The Beat Freaks promuje swoje najnowsze wydawnictwo płytowe "Leon" podczas wiosennej trasy koncertowej po Polsce. Na koncertach będzie można usłyszeć zespół w składzie: Michał Starkiewicz (gitara), Tomasz Licak (saksofon, klarnet), Paweł Grzesiuk (bas), Radek Wośko (perkusja). Album "Leon" ukazał się w 2016 roku nakładem duńskiego wydawnictwa Gateway Music.

The Beat Freaks to nowy projekt muzyczny sygnowany nazwiskami znakomitych muzyków jazzowych ze szczecińsko-duńskim rodowodem. Skandynawskiego charakteru muzyce nadaje bowiem fakt, iż połowa zespołu swój muzyczny język rozwijała kształcąc się w prestiżowej akademii w Odense. Nie pozostało to bez wpływu na brzmienie zespołu oraz odważne podejście do formy. Muzycy uciekają od utartych schematów jazzowych form, proponując muzykę, która jest swoistą opowieścią. W ich propozycji znajdziemy inspiracje i zapożyczenia zarówno z muzyki słowiańskiej, ludowej, etnicznej czy wręcz rockowej. Jednocześnie muzyka zespołu pozostaje świeża, nawiązując do brzmienia współczesnego jazzu. 

Płyta "Leon" to próba muzycznego zilustrowania życia i twórczości Leona Kokakiewicza - fikcyjnej postaci stworzonej przez zespół - barda miejskiego z czasów gwałtownego rozwoju przemysłu. Wizjonerskie idee, inspiracja maszynami oraz nieskromne ilości porzeczkowego trunku dały nieoczekiwaną mieszankę rytmów, brzmień i melodii. Zespół The Beat Freaks stara się oddać te niepowtarzalne pomysły przy pomocy współczesnych instrumentów, które zresztą przewidział już 200 lat temu sam Kokakiewicz. Ale to nie wszystko - innowacja była bowiem nadrzędna ideą industrialnego barda, dlatego The Beat Freaks tworzy coraz to nowszą muzykę, która śmiało patrzy naprzód.

Trasa:

06.04 – Bohema Club, Rzeszów
07.04 – Wiosenne Spotkania Jazzowe, Strzyżów
08.04 
– Cofeina Cafe, Sucha Beskidzka
09.04 – MOK, Kuźnia Raciborska

Saturday, March 25, 2017

Byrklymyny Trio – Opera In Heaven (2016)

Byrklymyny Trio

Henryk Gembalski - violin
Wojciech Zduniak - bass
Michał Zduniak - drums

Opera In Heaven

ALLEGRO 033




By Adam Baruch 

This is the archival debut album by Byrklymyny Trio led by veteran Polish Jazz violinist Henryk Gembalski and including bassist Wojciech Zduniak and drummer Michał Zduniak. The album presents an original nine-piece suite credited to all three trio members.

The music is quite versatile and moves between Ambient, Jazz and Jazz-Rock Fusion, with an emphasis on the latter, especially due to the use of electric bass and rhythmic Rock patterns. Although based on melodic themes, the music ventures into lengthy improvised passages, which feature the violin using a plethora of synthesized effects, sounding nothing like the traditional acoustic instrument. The overall effect of the music creates a kind of imaginary voyage or soundtrack of an imaginary movie, hypnotic and absorbing.

The rhythm section is very much involved in the actual creation of the music, playing much more than is simply required to keep the tempo, adding polyrhythmic pulsations and groovy/funky bass lines. Combined with the violin extravaganza on top of the rich rhythmic layer the music keeps the listener on edge for the entire duration of the album. This album is another example of the versatility and depth of the Polish Jazz violin school that is experiencing a wonderful renaissance lately and is probably the leading world center of violin oriented Jazz activities in the world, taking over the traditional lead from France. This phenomenon is definitely worth a closer study.

Gembalski, who is a part of the Polish Jazz scene since many years, and who was usually associated with the more avant-garde oriented circles, takes a new position within the mainstream this time, without of course lowering his standards or giving up his musical integrity. This album should expose his great talent to many new listeners, who have somehow missed him earlier on. For violin lover this album is definitely a must, especially in view of its unique approach to the instrument and excellent, albeit unusual, musical contents. Wholeheartedly recommended!

Thursday, March 23, 2017

Rafał Gorzycki – Syriusz (2017)

Rafał Gorzycki

Rafał Gorzycki -piano, voice, vibraphone, drums, organ, electronics, harmonica

Syriusz

REQUIEM 139




By Adam Baruch

This is a solo album by Polish drummer / multi-instrumentalist / composer Rafał Gorzycki, one of the most proactive and prolific musicians on the local scene with a steady stream of excellent releases since the early 2000s, which represent some of the most interesting music created in Poland by the young generation of the country's musicians. On this album Gorzycki faces his listeners as a soloist, playing a wide array of instruments and even reciting poetry written by Polish poet Krzysztof Gruse. The album presents eighteen relatively short pieces, obviously parts of a continuous conceptual work.

The music is quite different from Gorzycki's earlier efforts, which were mostly associated with some degree of Jazz or Improvised Music. This time Gorzycki offers music which avoids categorization almost completely, and is conceptually closest to contemporary Classical Music, although it is atypical in many aspects. There is almost no melodic content as such, but rather a kaleidoscopic collection of fragments and allusions, which leaves it to the listener to collect the dots.

The overall atmosphere the piece is alienated and creates a feeling of detachment and doom, somewhat similar to soundtracks of avant-garde movies, which present a hyper-reality floating in between worlds. Although the album's artwork does not disclose any clues as to the composer's intentions, the album's title and its mythological connotations might support the idea that the ambience was deliberately set as such.

As usual with Gorzycki's projects, this music requires some serious investigation and attention on the listener's part, both due to its complexity and uniqueness, surely more so that most other albums people come across. The intellectual challenge and the emotional effort might be strenuous at first, but are definitely worth persevering, as in time this music becomes absorbing and rewarding. It is good to see that some musicians are treating their music as a piece of Art rather than a commodity created for financial gain, and Gorzycki is definitely one of these Artists. Perhaps less immediately affable than his early works but definitely worth being discovered, this album is unquestionably a milestone in Gorzycki's career, which seems to be in full swing with sky being the limit.

Monday, March 20, 2017

Krzysztof Dys Trio – Toys (2016)

Krzysztof Dys Trio

Krzysztof Dys - piano
Andrzej Święs - double bass
Krzysztof Szmańda - drums

Toys

FOR TUNE 0115




By Adam Baruch

This is the debut album in the classic piano trio format by Polish Jazz pianist/composer Krzysztof Dys, recorded with his usual cohorts: bassist Andrzej Święs and drummer Krzysztof Szmańda. The trio performs eleven classic modern Jazz compositions by famous American Jazz musicians/composers, except for one track which was composed by Antonio Carlos Jobim and in addition one original composition by Dys is also included.

Although not mentioned anywhere on the album's artwork, this is the first Polish Jazz album dedicated to re-composition or de-composition of music composed by others, which does what other albums claimed to do but didn't. It is of course a speculation on my part if this was the intended procedure by Dys and his colleagues, but the treatment of the well known compositions offered by the trio is very radical and most listeners will have a very hard time to identify these compositions simply by listening to the music, which seems to support my guesswork.

As a result this is definitely one of the most intellectually challenging Polish Jazz albums released lately and a true masterpiece, which deserves but the highest praise. The sublime balance between the hidden melodies and the Free Improvisations is magical and truly fascinating. The superb technique and virtuosity displayed by all the members of the trio clearly puts them in the high echelons of the Polish Jazz scene, which is no surprise to people following that scene closely

Dys gradually earns the respect and the position of "musician's musician", which sadly does not always go in parallel to his popularity with the critics and Jazz listeners, and this album is an excellent example of such dilemma. It is simply to "witty" to be loved by the average Jazz fan. On the other hand considering his versatility and proficiency, Dys should sooner or later reach the level of popularity he truly deserves. His recorded legacy so far definitely proves his abilities beyond any shadow of a doubt.

Overall this is a excellent piece of highly sophisticated European Jazz, even if it is based on music written by American composers, which although challenging and demanding is very much worth the effort of several listening sessions, which should suffice to let the music sink deeply and be appreciated in full. Great stuff!

Saturday, March 18, 2017

Sławek Jaskułke - Senne (2016)

Sławek Jaskułke

Sławek Jaskułke - upright piano

Senne

MAY ART PRO 2016






By Krzysztof Komorek

Sławek Jaskułke na koniec roku 2016 zaprezentował słuchaczom swoją kolejną autorską płytę. "Senne" to nagrania solowe, koncepcją powracające do muzyki znanej z albumu "Sea". Do nastrojów spokoju, wyciszenia, kontemplacji. Kompozycje powstawały w domu muzyka, a na miejsce zarejestrowania nagrań pianista wybrał położone w Kotlinie Kłodzkiej Studio Monochrom, którego umiejscowienie i otoczenie sprzyjać miały powtórzeniu atmosfery domowego zacisza. 

Płyta powstała w jedno popołudnie, zagrana utwór po utworze, bez powtórek, poprawek i retuszy. Niczym wieczorny koncert dla samego siebie. Zarejestrowany po to, aby mógł ucieszyć jeszcze jedną osobę, bowiem "Senne" najlepiej odbiera się w moim przekonaniu w samotności. Kiedy słuchacz może poczuć, że ten występ przeznaczony jest właśnie dla niego i tylko dla niego. Kiedy staje się ukrytym gdzieś w mroku podsłuchiwaczem. Nawet, jeżeli tych pojedynczych słuchaczy będzie wielu, to "Senne" jest płytą dla właśnie dla tego jednego, choć nie jedynego odbiorcy. 

Album to prawdziwie senny, przy którym łatwo znaleźć uspokojenie i przy którym łatwo będzie zasnąć. Album, dla którego ten sen nie będzie wcale recenzją negatywną (bo nie będzie to w żadnym wypadku stagnacja spowodowana nudą). Ponadto – przynajmniej dla mnie – to płyta, przy której kapitalnie można się budzić, jeżeli tylko nie oczekujemy i nie potrzebujemy pobudki w wojskowym stylu. Sześć stosunkowo długich nagrań (najdłuższy utwór ma ponad 11 minut), minimalistycznie zatytułowanych "S.I.", "S.II" itd. Niecałe pięćdziesiąt minut muzyki, które sennie i szczerze polecam.

Na koniec ciekawostka techniczna. Warto zwrócić bowiem uwagę na wykorzystany w studiu instrument. Materiał z płyty zagrany został na pianinie szwedzkiej marki Billberg, które wyróżnia się między innymi nieco innym strojem (432 Hz, zamiast powszechnie stosowanego 440 Hz).

Friday, March 17, 2017

Polish Jazz Quartet Meets Studio M-2 - nieznane nagrania z lat 1964-66


Jan Ptaszyn Wróblewski – tenor saxophone, flute
Wojciech Karolak – piano
Juliusz Sandecki – bass
Andrzej Dąbrowski – drums

Pod koniec lutego nakładem GAD Records miała miejsce premiera "nowej" płyty formacji Polish Jazz Quartet, wyjątkowego zespołu, który w latach 60. tworzyli Jan Ptaszyn Wróblewski, Wojciech Karolak, Andrzej Dąbrowski oraz – przemiennie – Roman Dyląg i Juliusz Sandecki. Nagrali jedną z pierwszych płyt w słynnej serii „Polish Jazz”. To jednak tylko część ich historii.

W latach 1964-66 Polish Jazz Quartet współpracował z radiowym Studiem M-2 Bogusława Klimczuka. Muzycy w składzie poszerzonym do małego big-bandu zarejestrowali szereg autorskich kompozycji oraz wyjątkowe adaptacje przedwojennych szlagierów, które dzisiaj brzmią jak najlepsze amerykańskie standardy. Wszystkie te utwory, poza kilkoma prezentacjami radiowymi, nie były nigdzie wcześniej publikowane. Teraz ukazują się na płycie CD (limitowana edycja winylowa ukaże się wiosną), wzbogacone o książeczkę z barwnymi wspomnieniami Jana Ptaszyna Wróblewskiego.

To był projekt bez precedensu – przyznaje po latach Ptaszyn. Cechą tego niezwykłego zespołu był fakt, że... tak naprawdę żadnego zespołu nie było. Pod nazwą Studia M-2 kryła się grupa aranżerów i kompozytorów, otwarte studio nagraniowe, od którego projekt wziął swoją nazwę, oraz niezwykle sprawny inspektor nagrań. Klimczuk skupił wokół siebie cały ówczesny aranżerski kwiat i był także otwarty na współpracę z jazzmanami. Każdy z nas mógł wymyślić utwór na dowolny zestaw instrumentalny – to mogła być sekcja rytmiczna ze smyczkami, mniejszy lub większy big-band, harfy, oboje, waltornie... Mogliśmy sięgać po absolutnie wszystko. Jedynym warunkiem było napisanie kilku partytur na ten sam zestaw instrumentów, by wykonawcom sesja się opłaciła.

"Polish Jazz Quartet Meets Studio M-2" kontynuuje odkrywanie nieznanych, słabo udokumentowanych płytowo kart z historii polskiego jazzu, zapoczątkowane przez GAD Records w 2010 roku albumem "Nora" kwartetu Zbigniewa Seiferta. W katalogu wydawnictwa znalazły się także liczne nagrania archiwalne Jerzego Miliana, Krzysztofa Sadowskiego czy formacji SBB. W przygotowaniu kolejne tytuły.

Wednesday, March 15, 2017

Tadeusz Prejzner – Spacer Brzegiem Morza (2016)

Tadeusz Prejzner

Ewa Wanat - vocals
Tadeusz Prejzner - conductor
Włodzimierz Nahorny - piano, saxophone
Tomasz Stańko - trumpet
Janusz Muniak - saxophone
Janusz Sidorenko - guitar
Bronisław Suchanek - bass
Janusz Stefański - drums


Spacer Brzegiem Morza

GAD 046

By Adam Baruch

This is a reissue, first time on CD, of a cult Polish Jazz album, which presents music performed by an ensemble conducted by composer Tadeusz Prejzner, which included some of the top Polish Jazz musicians of the day, like vocalist Ewa Wanat, trumpeter Tomasz Stańko, pianist/saxophonist Włodzimierz Nahorny, saxophonist Janusz Muniak, guitarist Janusz Sidorenko, bassist Bronisław Suchanek, drummer Janusz Stefański and a nine piece string section. The ensemble performs thirteen original compositions, five of which were composed by Prejzner, two each by Stańko, Nahorny and Jan Ptaszyn Wróblewski and two more by other Polish composers.

The music is an attempt to create a "lighter", more relaxed music, with strong ties to Jazz but which a wide range of listeners might enjoy – in short an early form of Smooth Jazz. However, as usual with Polish attempts of such projects, the result is quite spectacular and hardly deserves the dubious reputation of Smooth Jazz.

Considering the status of the musicians involved as well as the fact that Polish Jazz musicians did not develop the chaltura (look it up) attitude yet, the resulting music is simply wonderful in every respect. Not only are the compositions beautifully melodic and anything but trivial, but also the execution is stunning and includes many first rate solos which would make any Jazz album proud. Overall this is a wonderful obscure gem, which deserves to be remembered, which is why GAD Records decided to bring it back to life, which is as usual highly appreciated.

Tuesday, March 14, 2017

HoTS – Numbers (2016)

HoTS

Mikołaj Poncyljusz - guitar
Radek Nowak - trumpet
Bartosz Tkacz - tenor saxophone
Adam Prokopowicz - double bass
Jakub Kinsner - drums

Numbers



MULTIKULTI MPJ 020

By Adam Baruch

This is the second album by the Polish Jazz quintet HoTS, led by guitarist/composer Mikołaj Poncyljusz and including trumpeter Radek Nowak, saxophonist Bartosz Tkacz, bassist Adam Prokopowicz and drummer Jakub Kinsner. The album presents six original tunes, all composed by Poncyljusz, which are separated by five short interludes, which are improvised. All the music is presented continuously without the customary silence breaks between tracks.

Musically the album continues the path set by their debut album, which focuses on melodic compositions, which serve as basis for solo improvisations by guitar, trumpet and saxophone. The interludes feature prominently each of the quintet members in turn, focusing on their respective abilities as instrumentalists and improvisers.

The addition of Tkacz as the fifth member of the group radically expanded the ambience and the interplay possibilities, and presents a more balanced overall ensemble sound and enables sharing the load of the main soloist between him and Nowak, who was the focus of the debut album. Poncyljusz continues using the reverb soaked guitar sound, which personally I am not crazy about, but his playing is technically without reproach. The rhythm section supports the flow of the music perfectly, staying respectfully mostly in the background. Prokopowicz has a nice fat sound which fills the bottom range very well and Kinsner plays very softly (or is not prominent enough in the mix), which often seems as he's not there much.

The music is a bit too melancholy, flowing very slowly and within a very narrow emotional range. But the compositions are solid and the performances heartfelt, which adds up to a very nice atmospheric album, which deserves to be heard and enjoyed. The fact that HoTS manages to create their own stylistic signature as a group is the most significant achievement and the unusual concept of presenting the album as a continuous stream of music is also commendable. Overall this is a very interesting mainstream Jazz album, which beautifully presents the diversity and ingenuity of Polish and European Jazz and is definitely worth investigating.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...