Thursday, December 14, 2017

Rybicki/Kozera - Xu (2017)

Rybicki/Kozera

Mateusz Rybicki - clarinet, bass clarinet, kalimba
Zbigniew Kozera - double bass, kalimba

Xu

MULTIKULTI MPI 036



By Piotr Wojdat

Kolejne wydawnictwo z cyklu "Improvised Music Series", który zapoczątkowała i z dużą konsekwencją kontynuuje poznańska oficyna Multikulti Project, na pierwszy rzut oka powinno zwiastować muzykę o silnym ładunku emocjonalnym i huraganowej ekspresji. Instrumentalne szarże, porywcze solówki, eksperymenty z brzmieniem i technikami gry - to wszystko mogłoby się i znaleźć na albumie duetu Rybicki/Kozera.

Przywołani przeze mnie artyści, choć nie są wciąż bardzo rozpoznawalni na naszej scenie muzycznej, mają wystarczające umiejętności na to, by grać ostry jak brzytwa awangardowy jazz. Udowodnili to m.in. w ramach pięciodniowej rezydencji Petera Brötzmanna w Pardon, To Tu, która miała miejsce w 2016 roku. Na "Xu" pokazują jednak, że improwizacja może mieć zupełnie inne oblicze: dużo bardziej stonowane, kameralne, ale i wciąż odznaczające się poszukującym charakterem.

Klarnecista Mateusz Rybicki i kontrabasista Zbigniew Kozera współpracują ze sobą już od dłuższego czasu. Są wyróżniającymi się postaciami wrocławskiej sceny muzyki jazzowej i eksperymentalnej, a na swoim koncie mają występy u boku Piotra Damasiewicza, Wacława Zimpla, Macieja Obary, czy Mikołaja Trzaski. Razem z basistą Jakubem Cywińskim oraz perkusistą Wojciechem Romanowskim tworzyli kwartet Owl Mountains. Na "Xu" słuchamy jak radzą sobie w duecie na klarnety i kontrabas oraz afrykański instrument kalimba, którego popularyzację w tej części świata zawdzięczamy kongijskiej formacji Konono Nº 1.

Jak już wspomniałem we wstępie, na płycie Rybickiego i Kozery nie uświadczymy szybkich zmian tempa oraz ciągłego napinania free jazzowych muskułów. Dominuje tu raczej klarowna narracja, niespieszne nawiązywanie dialogów i intymna, choć daleka od pretensjonalności atmosfera. Klarnecista snuje nieoczywiste melodie, przywołuje na myśl prawie namacalne filmowe skojarzenia, a kontrabas i egzotycznie brzmiąca kalimba spełniają na wydawnictwie funkcję sekcji rytmicznej.

"Xu" to album, któremu warto poświęcić nieco więcej czasu, żeby docenić jego zawartość i dać mu w pełni wybrzmieć. Nie jest to muzyka od razu chwytająca za gardło i wywołująca nagłe emocje. Jej siłą jest spokój, swobodne budowanie napięcia i klimatu oraz wyczucie w prowadzeniu narracji. Rybicki i Kozera doskonale odnaleźli się w repertuarze kameralnym, a ich muzyka, choć surowa i minimalistyczna, może silnie oddziaływać na wyobraźnię i sprawdza się w obecnych warunkach pogodowych, które widzimy za oknem.

Wednesday, December 13, 2017

LOVE – E Bik Dangam Lan (2017)

LOVE

Lo Ersare - vocal
Jędrzej Łagodziński - tenor saxophone, vocal
Petter Rylén - piano
Rasmus Kjærgård Lund - tuba
Tomo Jacobson - double bass
Szymon Gąsiorek - drums

E Bik Dangam Lan


LOVE & BEAUTY 03

By Adam Baruch

This is the debut album by the ensemble LOVE, led by Polish (resident in Denmark) saxophonist/composer Jędrzej Łagodziński, who is also a member of the Love And Beauty Seekers trio. The ensemble includes two additional Polish musicians: bassist Tomo Jacobson and drummer Szymon Gąsiorek and three Scandinavian musicians: vocalist Lo Ersare, tuba player Rasmus Kjaergard Lund and pianist Petter Rylen. The album presents eight original compositions, all by the leader.

The music is an amalgam of contemplative chants/songs and passages of Jazz improvisations based on the basic melodies. The unusual instrumentation and overall stylistic aesthetic creates a dreamlike continuity, which moves from one track to another, with long quiet passages which build up to a crescendo eruptions and then return again to more melodic and quiet moments. The music has some characteristic of a religious/spiritual ceremony and the poems used as part of the lyrics emphasize that atmosphere.

The problem with albums like this one is that it might appeal to a very limited audience, as it falls between categories: it is not a Jazz album per se and it is not a meditation/relaxation album as well. In short, only open-minded listeners, who like surprises and adventure in the music they listen to, might love listening to it. Personally I've had a great fun listening to this album and recommend it to my fellow unconventional music lovers. Based on his recording activity Łagodziński clearly emerges as a versatile composer/instrumentalist and is certainly worth being closely watched in the future, as his output so far is definitely very promising.

Monday, December 11, 2017

Maciej Sikała Septet - Live In Klub Żak (2017)

Maciej Sikała Septet

Maciej Sikała - tenor & soprano saxophones
Robert Majewski - trumpet, flugelhorn
Grzegorz Nagórski - trombone
Tomasz Klepczyński - bass clarinet
Piotr Wyleżoł - piano
Andrzej Święs - double bass
Sebastian Frankiewicz - drums

Live In Klub Żak

SOLITO 762

By Jędrzej Janicki

Septet to bardzo ciekawa formuła dla zespołu jazzowego. Unika ona ograniczeń, jakie niesie ze sobą gra w mniejszych składach, a nie popada jeszcze w bigbandową schematyczność. Pozostawia wiele przestrzeni na aranżacyjną dowolność, lecz brzmienie nie jest przeładowane. Bardzo dobrym przykładem potwierdzającym tę opinie jest płyta "Live In Klub Żak" septetu Macieja Sikały. 

Maciej Sikała to saksofonista wielce zasłużony na polskiej scenie jazzowej, który swobodnie porusza się w różnych muzycznych obszarach. Awangardowe nagrania z zespołem Miłość, projekt Chopin z Krzysztofem Herdzinem, czy świetna płyta "To Kiss The Ivories" nagrana z pianistą Wojciechem Niedzielą to tylko niektóre z jego artystycznych przedsięwzięć. Dowodzony przez niego septet to swego rodzaju dream team złożony z uznanych w środowisku polskich instrumentalistów. Trębacz Robert Majewski, puzonista Grzegorz Nagórski, klarnecista Tomasz Klepczyński, pianista Piotr Wyleżoł, kontrabasista Andrzej Święs i perkusista Sebastian Frankiewicz to muzycy rozchwytywani na polskiej scenie jazzowej (i nie tylko jazzowej). Zapis ich wspólnego koncertu z festiwalu Jazz Jantar 2017 ujrzał światło dzienne, stając się jedną z najciekawszych koncertówek roku 2017. 

Niezłe wyobrażenie o stylu zespołu daje już otwierająca płytę "Zmowa Miauczenia", którą charakteryzuje niewymuszony podkład, na tle którego panowie mają kilka chwil na poprowadzenie swoich partii solowych. Wszystko to zagrane z dużym luzem i pełnym profesjonalizmem. Na szczególną uwagę zasługuje dyskretne tło tworzone przez pianistę Piotra Wyleżoła, zwieńczone jego prześliczną solówką. Delikatny nastrój podtrzymany jest w utworze "Nie Na Temat" zbudowanym na podstawie tajemniczej melodii stworzonej przez Sikałę. Jako miłośnik wszelkiego rodzaju basowych dźwięków chciałbym również wyróżnić intro do "Septymozy Małej" zagrane przez Andrzeja Święsa - aranżacja tej kompozycji przypomina trochę klasyczne bigbandowe rozwiązania. Mimo tego specyficznego zacięcia utwór ma w sobie coś z uwodzicielskiego klimatu tworzonego przez Stana Getza. Kończące cały koncert nagranie "A Bit Like Thelonious" faktycznie chwyta ducha kompozycji Theloniousa Monka. Bardziej hardbopowy rys z fantastycznymi partiami Piotra Wyleżoła pięknie podsumowuje ten koncert. 

"Live In Klub Żak" to bardzo dobra płyta oddająca klimat rasowego koncertu jazzowego. Długie utwory, rozbudowane improwizacje, oklaski po kolejnych partiach solowych to elementy, które zawsze robią wrażenie przy odbiorze jazzu. Ten album to efekt dojrzałości i świadomości poszczególnych instrumentalistów. Maciej Sikała po raz kolejny udowadnia swoją muzyczną klasę i talent.

Friday, December 8, 2017

15. Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej !!!


By Maciej Krawiec

Podróż na festiwal jazzowy z obiecującym programem to jeden z tych pomysłów na spędzenie kilku dni poza rodzinnym miastem, które zasługują na poważne przemyślenie i czasem nawet nagięcie dotychczasowych planów. Gdy zaś w grę wchodzi zaproszenie na Jazzową Jesień w Bielsku-Białej, ten pomysł jawi się jeszcze bardziej kusząco. Wydarzenie to, którego już 15. edycja za nami, polityką repertuarową i znakomitymi warunkami obcowania z muzyką zapracowało sobie na wyjątkową pozycję, jaką pośród polskich festiwali się cieszy. 

Oprócz kwestii artystycznych – o tych za chwilę – Jazzowa Jesień przyciąga samym... miejscem, gdzie się odbywa. Bielsko-Biała to miasto wdzięczne, cieszące oczy secesyjną i neorenesansową architekturą, zachęcające do spacerów wśród kojarzącej się z Wilnem zabudowy w okolicach Rynku czy między monumentalnymi, ponad stuletnimi willami, które zwłaszcza w jesienne wieczory ukazują swój posępny, fascynujący urok. W takich okolicznościach – pośród mokrych kamienic, zatęchłych staromiejskich zakamarków, z widokiem na zamglone szczyty za miastem – aż chce się obcować ze sztuką. 

Tegoroczna Jazzowa Jesień sztuki dostarczyła niemało, w tym również tej na bardzo dobrym poziomie. Nie jestem w stanie niestety skomentować dwóch pierwszych dni festiwalu – cóż, nie samą muzyką żyć można – ominęły mnie więc występy grup Jana Garbarka, Alexiego Tuomarilii i Kurta Rosenwinkela. Ale od czwartku do niedzieli stawiałem się w Bielskim Centrum Kultury, by słuchać kolejnych koncertów.


Czwartkowy wieczór miał otworzyć rewelacyjny ormiański pianista Tigran Hamasyan, którego najnowsza płyta „An Ancient Observer” zachwyciła wielu smakoszy jazzu. Na jego solowy recital cieszyłem się szczególnie, ale niestety szyki pokrzyżowała choroba artysty – występ został odwołany, ale w jego miejsce organizatorom udało się błyskawicznie znaleźć zastępstwo. W całkiem innej stylistyce niż Ormianin, ale z pełnym profesjonalizmem i wiarygodnością w obranej estetyce, zagrała grupa Mad Skillet efektownego pianisty Johna Medeskiego. Muzyka ludyczna, energetyczna, stanowiąca połączenie funku, rocka i jazzu. Lokomotywami zespołu byli lider oraz cobhamowski perkusista Julian Addison. Koncert kwartetu Medeskiego był stosownym wprowadzeniem do drugiej części wieczoru: występu tria Dave'a Hollanda. Legendarny kontrabasista zagrał z Kevinem Eubanksem na gitarze i Obedem Calvairem na perkusji. Z początku mogło się wydawać, że będzie to oparty na wzajemnym zasłuchaniu, intuicji i bogatej wyobraźni nieprzewidywalny koncert: prym wiodła demokratyczna, swobodna i przejrzysta trójgłosowość. Z czasem jednak górę wzięły ciężkie tematy fusion i brak delikatności partnerów Hollanda, zwłaszcza męczącego Calvaire'a. Sytuacji nie uratowały ani precyzyjny, zachwycający styl gry Hollanda, ani frapujące nieraz gitarowe arabeski Eubanksa.

Uznanie mieszało się z irytacją również podczas koncertu, który otwierał kolejny dzień festiwalu. Mowa o triu Chrisa Pottera z Reubenem Rogersem na gitarze basowej i Erikiem Harlandem na perkusji. Z jednej strony ujmować mogła swoboda potoczystej improwizacji Pottera oraz jego porywająca wirtuozeria, ale z drugiej – efekciarskie pomysły Harlanda bardzo psuły spójność muzyki. Całe szczęście, że przynajmniej Rogers, o bulgoczącym i niedokładnym brzmieniu, słusznie pozostawał w tle. Dwoistość, ale o ileż bardziej pożądana, cechowała koncert Davida Virellesa z Romànem Diazem i kilkunastoosobowym Nosotros Ensemble z programem z albumu „Gnosis”. Kubański pianista zaprosił grupę kubańskich perkusistów i wokalistów pod wodzą charyzmatycznego Diaza oraz ansambl „klasyczny” (flety, klarnety, wiolonczele, altówka, perkusjonalia). Ich występ – niepozbawiony elementów teatralnych – łączył niepokojący, ludowy żywioł z latynoską tanecznością i abstrakcyjnymi skomponowanymi pasażami. Oryginalna wizja Virellesa, powściągliwie prezentująca się na albumie, w całej okazałości rozkwitła na scenie. Wyobcowanie i kolektywna zabawa. Dziwność i prostota. Żałoba i afirmacja życia.


Sobotni wieczór rozpoczął się od koncertu zespołu Tarkovsky Quartet, prowadzonego przez pianistę François Couturiera. Przyjechali do Bielska-Białej z eterycznym, wzruszającym programem z albumu „Nuit blanche”. Artyści, wśród których był Jean-Louis Matinier na akordeonie i Anja Lechner na wielonoczeli, z oddaniem wykonali delikatną muzykę Couturiera, ale nie interpretowali jej, nie przetwarzali, nie poddawali eksperymentowi. Z tej przyczyny ów występ, jakby obarczony niemocą i bezsilnością, przyniósł spory zawód.

I wreszcie koncert dyrektora artystycznego Jazzowej Jesieni Tomasza Stańki, który miał dwie odsłony. Najpierw trębacz zagrał w duecie z Davidem Virellesem, by następnie wraz z triem RGG i Adamem Pierończykiem wykonać Komedowskie „Night-Time, Daytime Requiem”, „Litanię” i balladę z filmu „Nóż w wodzie”. Występ z pianistą z początku mógł zainteresować ofensywną pracą Stańki, chcącego dominować w rozmowie z Kubańczykiem. Ten wiódł własną historię, bez kompleksów. I każdy z nich właściwie zagrał swoje, bo autentycznego dialogu, prezentującego podniecenie czy choćby głębsze porozumienie artystów, w ich występie nie było.

Zaś ku istnym głębinom muzycznej komunikacji zabrało słuchaczy trio RGG w składzie: Łukasz Ojdana na fortepianie, Maciej Garbowski na kontrabasie i Krzysztof Gradziuk na perkusji. Pianista inteligentnie dawkował dźwięki, wyczekując na stosowne momenty by maksymalnie wzbogacić muzykę. Wyobraźnia oraz niecierpliwa kreatywność Gradziuka raz po raz wybuchały, ale nigdy nie niszczyły równowagi w zespole; służyły sztuce, a nie ego. Z kolei Garbowski kontrolował całość, kierując swoją empatię to bliżej pianisty, to bliżej perkusisty, zaś jego solo w „Requiem” było tym momentem, kiedy napłynęły mi do oczu łzy. A frontmani? Stańko zniknął, ograniczając się prawie wyłącznie do grania tematów. Pierończyk wystąpił na właściwym sobie, bardzo wysokim poziomie, wyrafinowanie improwizując zarówno na saksofonie tenorowym, jak i na sopranowym. Nie ulega jednak wątpliwości, że to za sprawą doskonałej gry Ojdany, Garbowskiego i Gradziuka był to najlepszy koncert, jaki słyszałem w tym roku na Jazzowej Jesieni. I wprawdzie w niedzielę odbył się jeszcze występ The Buck Clayton Legacy Band, ale poprawnie wykonany tam jazz tradycyjny nie mógł tego stanu rzeczy zmienić.

Słowa, słowa, słowa... A gdzie dźwięki? Tutaj – w nagraniu mojej audycji Sztukmistrz, w której komentowałem bielski festiwal, muzycznie ilustrując to omówienie. Zapraszam:


Wednesday, December 6, 2017

Mateusz Pałka Trio – Sansa (2017)

Mateusz Pałka Trio

Mateusz Pałka - piano
Piotr Południak - bass
Patryk Dobosz - drums

Sansa

EMME 1704




By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz pianist/composer Mateusz Pałka and his trio which also includes bassist Piotr Południak and drummer Patryk Dobosz. The album presents nine compositions, seven of which are originals by the leader, one is composed by Południak and one is a standard. The album was beautifully recorded at the RecPublica Studios and engineered by Maciej Stach. The album's title and artwork obviously hint as to someone's adoration of the "Game Of Thrones" imagery. The album was released by an Italian label, which means that the young Poles age definitely going places!

The music is deeply melodic and typical of contemporary mainstream European Jazz idiom, with emphasis on the Polish lyricism and melancholy, which are almost omnipresent on recordings by Polish Jazz musicians/composers. The themes are developed gradually and lingeringly, which adds to the tension this music creates and keeps the listener on edge. The overall level of composition is excellent and composition is the focus of this album.

The trio plays very well together, with the piano clearly dominating the proceedings, but the rhythm section being audible and leading the music amicably. Dobosz displays a wide array of percussive trickery, which suits the music perfectly, while Południak keeps his bass lines down to earth and solid like a rock. The overall sound and attitude of the trio is fresh and innovative, especially in view of the fact that it rarely swings in the traditional meaning of the term, but allows for a large degree of rhythmical space, which is intriguing and very effective.

Overall this is a stunning debut effort, as surprising as many other debut efforts by young Polish Jazz musicians, who seem to have found the formula to keep Jazz alive and kicking and intellectually challenging. These young lions are the hope of European Jazz, and in the not to distant future should achieve the acclaim they so well deserve. Wholeheartedly recommended!

Tuesday, December 5, 2017

Grzegorz Karnas – Power Kiss (2017)

Grzegorz Karnas

Grzegorz Karnas - vocals
Elchin Shirinov - piano
Alan Wykpisz - double bass
Grzegorz Masłowski - drums

Power Kiss

HEVHETIA 0150/0151



By Adam Baruch

This is the seventh album by Polish Jazz vocalist Grzegorz Karnas, this time recorded live during his 2016 concerts in China. The enclosed CD presents ten tracks, five of which are original compositions/improvisations by Karnas, one song (repeated twice) is by Joni Mitchell, another song (also repeated twice) is by Laurie Anderson and one is a Michał Tokaj composition. Karnas is accompanied by a piano trio, which consists of Azerbaijani pianist Elchin Shirinov and Polish bassist Alan Wykpisz and drummer Grzegorz Masłowski. The enclosed DVD presents mostly the same material included on the CD with a couple of alternate takes.

Karnas is of course the most unique Polish Jazz vocalist and his music presents a completely individual approach, which is basically incomparable with anything else in the vocal department, not only in Poland but in the whole world for that matter. He hardly ever uses words (lyrics) and most of what he utters is virtuosic vocalese unrelated to any "real" language (although here he seems to make an effort to communicate with his audiences in Chinese). His inventive use of his vocal cords and his unearthly timbre, combined with superb instrumental work by his band members always create epic results, which are beyond what one might expect within the vocal Jazz idiom.

It is absolutely amazing what these four musicians are able to achieve on stage, live and "naked". Karnas chose some of the absolutely best young musicians on the European scene, with the brilliant Shirinov creating all the melodic/harmonic background (and soloing spectacularly) and the rhythm section simply carrying the music all along on a rock-steady foundation and with exquisite inventiveness.

Overall this is a stunning piece of music, which deserves to be taught in music schools not only for its musical qualities, but primarily for the freedom of creation it symbolizes like only very few other recordings do. Every true music connoisseur should find this album enchanting, even if not immediately likeable. Music of such quality requires total involvement, nothing less.

It is great to see Karnas still able to move mountains, especially in view of his relatively sparse release schedule lately. All his albums deserve an honorable place in any serious Polish/European Jazz collection, and they are all a chronicle of an Artist, who does not rest for one moment, constantly searching for new territory and new forms of expression; a rare and precious quality for which he deserves all praise. Thank you for the gift of music!

Monday, December 4, 2017

Patrycjusz Gruszecki Trio – Something About (2017)

Patrycjusz Gruszecki Trio

Patrycjusz Gruszecki - trumpet, flugelhorn
Kajetan Galas - hammond organ
Zbigniew Lewandowski - drums

Something About


BCD 42



By Adam Baruch

This is the debut album by Polish Jazz trumpeter/composer Patrycjusz Gruszecki, recorded in a trio format with organist Kajetan Galas and drummer Zbigniew Lewandowski. The album presents twelve original compositions, all by Gruszecki. The album was recorded at the RecPublica Studios and was engineered by Łukasz Olejarczyk, with the usual superb sonic quality.

The music is well behaved mainstream Jazz, with solid compositions and great Swing/Groove feel, which sways the listener's body involuntarily from start to finish. The compositions are well structured, with the ballads being my personal favorites, but they present a consistent and well weaved musical fabric. The unusual and minimalistic lineup of trumpet/organ/drums works out perfectly and misses nothing in order to sound round and complete.

All three musicians play splendidly, as expected from Polish Jazz musicians. Personally the Hammond Organ always steals the show for me, as it has been my favorite instrument for over fifty years, but credit is due to the trio for their work as a unit, combining their personal strengths. Gruszecki has a beautiful round sound on trumpet and flugelhorn, but his improvisations are a bit withdrawn and "controlled" at times, which suits this specific recording well, but leaves the listener a bit hungry for more. Galas is superbly melodic and offers great improvised parts with his work being irreproachable all the way through. This is the third album I reviewed, which features his organ work, and he is always perfectly right on the money. Lewandowski also plays excellently, being solely responsible for the rhythmic pulsations of this music (supported by the organ's bass pedals). His percussive feel is truly exquisite, precise and outward virtuosic – something to learn from.

Overall this is a splendid debut album, catering to the listeners on the lighter side of the Jazz spectrum, but still excellent in every way, with an atypical lineup and sound, which is fresh and very effective. Wholeheartedly recommended!

Thursday, November 30, 2017

Marcin Stefaniak Trio - Unveiling - premiera 03.12.2017

Marcin Stefaniak Trio

Marcin Stefaniak - tenor & soprano saxophones
Paweł Urowski - double bass
Tomasz Koper - drums

Unveiling

ALPAKA 004



Już 03.12.2017 r. premiera nowej płyty z wytwórni Alpaka Records. "Unveiling" to debiut formacji Marcin Stefaniak Trio - kameralnego zespołu muzyków z Gdyni, wykonujących autorskie kompozycje z nurtu jazzu akustycznego.


Marcin Stefaniak - saksofonista, absolwent Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach oraz Katedry Jazzu i Muzyki Estradowej Akademii Muzycznej w Gdańsku w klasie dr. Macieja Sikały. Jest założycielem Marcin Stefaniak Trio. Współpracuje z Arkadiuszem Krawielem, wykonując muzykę na saksofon sopranowy i cymbały wileńskie. Ponadto jest członkiem wielokrotnie nagradzanego na festiwalach w Polsce i za granicą zespołu Jan Konop Big Band.


Paweł Urowski – kontrabasista, gitarzysta basowy. Absolwent Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu na Wydziale Instrumentalnym. Zdobywca nagród na konkursach jazzowych, takich jak m.in. EIM, Jazz Juniors czy Krokus Jazz Festiwal. Nagrał 17 płyt, w tym album nominowany do Fryderyka 2010, wydany w ramach formacji Dziki Jazz (Kamiński, Pater, Urowski, Gorzycki). Współpracował z takimi artyystami, jak: Wendy Lands, Dominik Bukowski, Wojciech Staroniewicz, Przemek Dyakowski, Dwiki Dharmawan, Eric Allen, Akineton, Ecstasy Project, Contemporary Noise Quintet, Tomasz Sowiński, Francesca Bertazzo Hart, Maciej Fortuna, Jerzy Główczewski, Ilona Damięcka, Bente Kahan, Carolyn Dorfman, Artur Lesicki, Jakub Stankiewicz, Tadeusz Nestorowicz.


Tomasz Koper - perkusista. Absolwent Państwowej Szkoły Muzycznej I-go stopnia im. F. Chopina w Olsztynie w klasie perkusji. Umiejętności gry na zestawie perkusyjnym rozwijał głównie jako samouk. Od lat związany z młodą trójmiejską sceną jazzową. Wraz z zespołami Sekstans oraz Tomasz Chyła Quintet zdobył liczne nagrody i wyróżnienia na krajowych festiwalach, konkursach i przeglądach zespołów jazzowych. Swobodnie porusza się w różnych stylistykach muzycznych. Obecnie udziela się między innymi w grupach Daniel Hertzov, Zgniłość. Mikoryza.

Tuesday, November 28, 2017

Jesienna trasa Sundial Trio !!!


Wojciech Jachna - trąbka
Grzegorz Tarwid - fortepian
Albert Karch - perkusja

30.11 Fabryka Sztuki, Łódź
01.12 Klubokawiarnia Aquarium, Bielsko-Biała
02.12 Cofeina Cafe, Bielsko-Biała
03.12 Strefa, Kraków


Sundial Trio zaprezentuje materiał z dwóch ostatnich płyt na czterech koncertach w Polsce. Sundial Trio to jeden z najciekawszych projektów ostatnich lat na polskiej scenie jazzowej. Po obsypanej znakomitymi recenzjami pierwszej płycie, formacja zdecydowała się na wydanie drugiego albumu (również w wersji winylowej) w prestiżowej słowackiej wytwórni Hevhetia.

W skład zespołu wchodzą Wojciech Jachna – jeden z najciekawszych polskich trębaczy oraz dwóch młodszych, ale dojrzałych muzycznie absolwentów prestiżowego Rytmisk Musikkonservatorium w Kopenhadze: pianista Grzegorz Tarwid oraz perkusista Albert Karch. Dzięki równomiernemu podziałowi ról w zespole, słuchając koncertów tria odnosimy wrażenie przysłuchiwania się muzycznej dyskusji przyjaciół.


Wojciech Jachna (ur. 1976) - trębacz i sideman. W jego dorobku znajduje się przeszło 20 albumów z różnymi wykonawcami, w tym z Contemporary Noise Quintet/Sextet, Sing Sing Penelope, trójmiejskimi Mordami czy reggae’owym Dubska. Współpracował z wieloma artystami, między innymi legendą polskiej sceny improwizowanej Andrzejem Przybielskim, a także Irkiem Wojtczakiem, Tomkiem Glazikiem, Rafałem Gorzyckim, Rafałem Kołackim, Tomkiem Gadeckim, Marcinem Dymiterem, Michałem Jacaszkiem, Anną Zielińską, Ksawerym Wójcińskim, Jackiem Mazurkiewiczem, Arturem Maćkowiakiem, Kubą Ziołkiem, Rafałem Iwańskim. Obecnie tworzy wiele ciekawych składów: Innercity Ensemble, trio Sundial, duety Jachna/Wójciński, Jachna/Buhl, trio Jachna/Mazurkiewicz/Buhl oraz kwartet Jachna/Cichocki/Urowski/Krawczyk.


Grzegorz Tarwid - pianista i kompozytor. Doświadczenie zdobywał od wielu mistrzów polskiej pianistyki: najpierw od weterana jazzu tradycyjnego Wojciecha Kamińskiego, następnie Andrzeja Jagodzińskiego i Michała Tokaja, by przenieść się na studia do Kopenhagi i inspirować się duńską szkołą free: Jacobem Anderskovem czy Carstenem Dahlem. Ma na swoim koncie koncerty m.in. ze Zbigniewem Namysłowskim, Kazimierzem Jonkiszem, Albertem Begerem, ale też Maciejem Obarą czy Tomaszem Dąbrowskim. Współtworzy autorski kwartet (z Maciejem Kądzielą, Andrzejem Święsem i Krzysztofem Szmańdą), trio Sundial, kwartet Shelton / Tarwid / Jacobson / Berre i Sextet Franciszka Pospieszalskiego.


Albert Karch (ur. 1993)– perkusista i kompozytor. Występował m.in. z Tomaszem Dąbrowskim, Aliną Mleczko, Albertem Begerem, Kamilem Piotrowiczem, Kubą Wójcikiem czy kwartetem Marka Malinowskiego, a także zespołem muzyki współczesnej Sort Hul Ensemble. Współtworzy trio Sundial, Into Interlude i Minim Experiment. Jest także członkiem Sextetu Franciszka Pospieszalskiego. Występował na festiwalach w Polsce, Rosji, Anglii i Danii, w tym Jazz Jantar, Copenhagen Jazz Festival, JazzArt Festival. Pasjonat literatury i fortepianu, muzyki Bacha, romantycznej pieśni niemieckiej, Vinnie Colaiuty i Nat King Cole'a. Autor muzyki do spektakli i musicali wystawianych m.in. w Teatrze Mazowieckim w Warszawie.

Sunday, November 26, 2017

Michał Bąk Quartetto – Quartetto (2017)

Michał Bąk Quartetto

Piotr Chęcki - tenor saxophone
Emil Miszk - trumpet
Michał Bąk - double bass
Sławek Koryzno - drums

Quartetto

ALPAKA 002



By Adam Baruch

This is the debut album by young Polish Jazz ensemble called Michał Bąk Quartetto (the Italian reference remains obscure), led by bassist/composer Michał Bak and also featuring trumpeter Emil Miszk, saxophonist Piotr Chęcki and drummer Sławomir Koryzno. Miszk, Chęcki and Koryzno are also members of the Algorhythm quartet, with another bass player. The album presents nine original compositions, all by Bąk.

In a recent conversation with a fellow Polish Jazz journalist the subject of debut albums by young Polish Jazz groups released in 2017 came up and the conclusion was that relatively very few of those albums dealt with Free (at least to some degree) Jazz, concentrating mostly on melody and harmony. This album, although still based on melodic themes, demonstrates a much wider degree of freedom, which balances the overall output very nicely.

The music is typical Modern Polish Jazz, based on beautifully lyrical/melancholic compositions, expanded into lengthy statements, full of opportunities for improvisation by the quartet members, which here demonstrate the freedom and space which can be achieved within music, which is still within the traditional boundaries of the idiom.

All the players on this album demonstrate a high level of professionalism and obvious talent, and to those who follow their consecutive recordings, also a consistent path of personal development. The fact that this quartet is pianoless and still manages to sound fully harmonic speaks firmly as to the quality of these musicians and their mutual respect and ability to cooperate. Miszk plays some superb solo trumpet parts and is also a great accompanist when playing behind Chęcki, who is the romantic soul most of the time but also delivers some truly biting solos. Bąk gets a lot of exposure as a bassist, both as part of the rhythm section and as a soloist, and his performances are all top notch. Koryzno is the rhythm machine driving the music forward and he is excellent both as an illustrator on the slow and free parts and the pusher behind the up-tempo swinging parts, demonstrating an overall exquisite drumming technique and feel.

Overall this is an impressive debut album, which presents daring, intelligent and adventurous music and brilliant personal abilities by the players. Connoisseurs of Modern Jazz, especially those following the Polish Jazz scene, are in for a refreshing, invigoration experience. Definitely one of the most interesting debuts of 2017 – highly recommended!

Saturday, November 25, 2017

Sławek Jaskułke - Tokyo Solo Concert 2016 (2017)

Sławek Jaskułke

Sławek Jaskułke - piano

Tokyo Solo Concert 2016

SEA LABEL 2017






By Jędrzej Janicki

Koncerty solowe to nie lada wyzwanie, zarówno dla twórców, jak i odbiorców. Wymagają one pełnego skupienia i maksymalnej koncentracji po obu "stronach" sceny. Jednocześnie stanowią najwyższy akt artystycznej odwagi. Być może dlatego decydują się na nie ci najwięksi i najbardziej utalentowani (pierwszym z brzegu przykładem występy Keitha Jarretta z Kolonii czy Tomasza Stańko z Taj Mahal). Śmiałą próbą dołączenia do tego elitarnego grona jest wydawnictwo "Tokyo Solo Concert 2016" pianisty Sławka Jaskułke.

Jaskułke to muzyk, którego lista osiągnięć artystycznych i naukowych robi duże wrażenie. Doktor sztuk muzycznych, wykładowca akademicki, który występował na największych scenach jazzowych świata. Obszar jego zainteresowań to nie tylko jazz (współpraca z kwintetem Zbigniewa Namysłowskiego), lecz też muzyka klasyczna (projekt "Chopin na pięć fortepianów") czy filmowa i teatralna. Za swego rodzaju piękne podsumowanie jego dotychczasowej kariery artystycznej można uznać "Tokyo Solo Concert 2016", zapis solowego występu z Tokio z grudnia 2016 roku. Jak podkreśla sam Jaskułke, ta płyta to przekrojowe spojrzenie na dotychczasowe osiągnięcia artystyczne. 

Album otwiera rozbudowana kompozycja "Tokitura", która czerpiąc z rozwiązań muzyki klasycznej oraz operując zmianami tempa i nastroju, snuje przepiękną opowieść. Już od pierwszych dźwięków zachwyca audiofilska wręcz jakość nagrania. To zasługa legendarnego inżyniera dźwięku Seigena Ono, który sprawił, że koncert Sławka Jaskułke odbieramy tu i teraz, jakbyśmy znajdowali się tuż obok artysty na scenie. To poczucie intymności towarzyszy całej płycie. Swoją delikatnością i zwiewnością ujmuje "100 Faces". Utwór "Senne III" to faktycznie istne senne marzenie, przywodzące na myśl niektóre kompozycje, a jakże, grupy Pink Floyd (chociażby "Marooned"). Przenoszenie w inny świat to także magiczna umiejętność utworu "Sea Main" i świadectwo niezwykle szerokiej wyobraźni Sławka. "Szaro", ostatni utwór na płycie, można traktować jako hołd złożony Krzysztofowi Komedzie. To świetna próba zachowania śpiewności mistrza i przefiltrowania jej przez charakterystyczny styl Jaskułke.

Truizmem byłoby podkreślanie technicznego mistrzostwa pianisty z Pucka. Udało mu się osiągnąć jednak też o wiele więcej. Na płycie "Tokyo Solo Concert 2016" wyczarował nieziemski nastrój i wciągnął słuchacza w swój świat. To wyjątkowa umiejętność, odróżniająca go od innych wybitnych pianistów. Za koncert w Tokyo należą się wyłącznie najwyższe słowa uznania.

Friday, November 24, 2017

Julia Kania - trasa promująca debiutancki album "Here"


Julia Kania - wokal, kompozycje
Kajetan Borowski - fortepian
Adam Tadel - kontrabas
Piotr Budniak - perkusja

22.11 - Sucha Beskidzka, Cofeina Cafe
23.11 - Bielsko-Biała, sala ZPSM
24.11 - Wrocław, Vertigo Jazz Club
25.11 - Kędzierzyn-Koźle, Kameleon Jazz Club
26.11 - Kraków, Harris Piano Jazz Bar

"Here" to debiutancki album Julii Kani, wokalistki, liderki, autorki tekstów i muzyki, wydany pod szyldem wytwórni SJ Records. Na płycie znajduję się dziewięć autorskich kompozycji - opowieści będących zapisem poszukiwań, przemyśleć i przeżyć samej liderki. Utwory cechuje prostota i oszczędność w środkach, przy jednoczesnym czerpaniu z całej gamy bogactw muzyki jazzowej. Wokalistce towarzyszą przedstawiciele młodej polskiej sceny jazzowej, z którymi na stałe tworzy zespół Julia Kania QuartetKajetan Borowski - fortepian, Adam Tadel - kontrabas, Piotr Budniak - perkusja. Oprócz stałego składu zespołu, na płycie można usłyszeć także znakomitego gitarzystę Szymona Mikę

Julia Kania – wokalistka, autorka tekstów i muzyki, założycielka i liderka zespołu Julia Kania Quartet. Pochodzi z Bielska-Białej, gdzie ukończyła Państwową Ogólnokształcącą Szkołę Muzyczną I i II stopnia. Obecnie studentka wokalistyki jazzowej w Instytucie Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. W muzyce szuka prostoty i szczerości. Wyznaje zasadę "mniej znaczy więcej".

Thursday, November 23, 2017

Mateusz Gawęda Trio - jesienna trasa


23.11 Czwartki Jazzowe, Klub Bohema, Rzeszów
24.11 Międzynarodowy Festiwal Pianistów Jazzowych w Kaliszu
29.11 Winiarnia Pod Czarnym Kotem, Poznań
30.11 Natoliński Ośrodek Kultury, Warszawa
1.12 Jazz Club Atelier, Nowy Sącz
3.12 Festiwal Jazzowy w Jaśle "JasMaty"

Trio Mateusza Gawędy wyrusza w jesienną trasę, obejmującą 6 koncertów w 6 miastach. Będą to ostatnie koncerty, na których będzie można usłyszeć repertuar z płyty "Overnight Tales", gdyż Mateusz Gawęda Trio wchodzi do studia nagraniowego w połowie grudnia, aby zarejestrować materiał na drugi album, który ukaże się w lutym 2018.

Mateusz Gawęda, ur.1990 r. pianista, kompozytor. Współtwórca zespołów: Pezda/Gawęda Duo, Mateusz Gawęda Trio, PeGaPoFo, Cracow Jazz Collective, których repertuarem są przede wszystkim jego autorskie kompozycje. Współpracował i występował ze znakomitościami sceny jazzowej polskiej i zagranicznej m.in. Billy Hart, Rusty Jones, Ralph Alessi, Gianni Gebbia, Albert Beger, Jacek Kochan, Maciej Obara, Leszek Żądło, Janusz Muniak i wieloma innymi. Inspiracje czerpie głównie z takich muzyków jak Agustí Fernández, Matthew Shipp, Herbie Hancock, Ahmad Jamal, Igor Strawiński, czy Wojciech Kilar, ale najbardziej z miłości do muzyki i potrzeby odkrywania świata. Album Mateusz Gawęda Trio „Overnight Tales” został nominowany do nagrody Fryderyki 2017 w kategorii Muzyka Jazzowa – Fonograficzny Debiut Roku.

Maksymilian Mucha urodził się 27 września 1989 w Częstochowie. Kontrabasista, studiował na Akademii Muzycznej w Katowicach oraz Jazz Institut Berlin. Współpracuje z wieloma artystami europejskiej oraz amerykańskiej sceny, m.in. Christianem Scottem, Loganem Richardsonem, Gregiem Osbym, Dominikiem Wanią, Mateuszem Pospieszalskim, Adamem Strugiem. Występował na wielu festiwalach w Europie i poza: Moers Festival, Cully Jazz, Coastal Jazz Festival.

Grzegorz Pałka urodził się 23 września 1994 roku w Krakowie. Student Akademii Muzycznej w Krakowie. Występował na wielu festiwalach na rożnych kontynentach, min. All Souls Jazz Festival, Ubud Village Jazz Festival, London Jazz Festival, Jazz Bez Festival. Współpraca: High Definition Quartet, Piotr Baron, Grzegorz Karnas, Szymon Mika, Marcin Kaletka, Mateusz Pospieszalski, New Bone, Mateusz Sobiechowski, Mateusz Pałka.

Wednesday, November 22, 2017

Festiwal "jaZZ i okolice 2017" - Łoskot w Katowicach !!!


23.11.2017 godz. 20:00 | Jazz Club Hipnoza, Plac Sejmu Śląskiego 2, Katowice

Mikołaj Trzaska – saksofony, klarnet basowy
Piotr Pawlak – gitara
Olo Walicki – kontrabas
Macio Moretti – perkusja

Łoskot to zespół z długą historią. Powstał w 1993 roku w Gdańsku. Czterech facetów po przejściach – właśnie do siebie wrócili. Grają nie to, co zwykle i co należy, ale to, czego nie należy, a ich zdaniem trzeba. Za starzy na konwenanse i zbyt dorośli na bunt. Grają jak potrafią i jak im wychodzi. Grają dla Państwa, ale też dla siebie, żeby im się nie nudziło. Starają się i to bardzo – perkusista najbardziej, bo jest nowy i z Warszawy.

Nazwa Łoskot fanom muzyki kojarzy się przede wszystkim z jednym z najważniejszych zespołów trójmiejskiej sceny yassowej. Jego działalność to przełom wieków, a dokładnie lata 1993–2005: czasy rewolucji, która niczym słona fala znad morza wdzierała się w głąb krajowej sceny muzycznej, zmieniając oblicze jazzu i rocka. Grupa nagrała cztery albumy i zagrała masę szałowych koncertów. Łoskot zawiesił swoją działalność, kiedy powoli zaczęła wyczerpywać się formuła sceny yassowej. Od wydania ostatniej płyty "Sun" minęło już ponad 12 lat. W tym czasie członkowie zespołu prowadzili aktywne życie muzyczne, ale też poszli na terapię, zbudowali domy i urodzili dzieci. Powoli zbliżał się czas ponownego spotkania. I stało się.

Tuesday, November 21, 2017

Monosies – Stories Of The Gray City (2017)

Monosies

Łukasz Komala - guitar
Michał Salamon - piano
Zbigniew Szwajdych - trumpet
Krzysztof Augustyn - bass
Mateusz Karoń - drums

Stories Of The Gray City




SOLITON 742

By Adam Baruch

This is the debut album by the Polish Jazz quintet Monosies, led by guitarist/composer Łukasz Komala, which also includes trumpeter Zbigniew Szwajdych, pianist Michał Salamon, bassist Krzysztof Augustyn and drummer Mateusz Karoń. The album presents eight original compositions, all by Komala.

The music is very melodic, well within mainstream Jazz with slight Fusion touches, which are pretty natural when lead guitar is involved. Most of the tunes are pretty slow tempo, melancholic/romantic in nature, but excellently put together. Typically for the young generation of Polish Jazz musicians, the musicians mature with solid compositional abilities, which is apparent on almost all debut albums released on the Polish Jazz scene. All the eight tunes on this album are little gems, which are a pleasure to listen to.

All the members of the quintet are also excellent instrumentalists. Szwajdych plays several superb trumpet solos, which are well suited to the melodic line of the compositions. Salamon plays fluidly and always with the exact dynamics required at each specific moment, Augustyn solidly supports the flow of the music with his bottom line pulsations and Karoń keeps the energy of the music kicking in. Komala produces some very unusual guitar sounds, especially when playing chords, obviously using a plethora of electronic devices. His solos are more Fusion than Jazz oriented, but they are concise, coherent and elegant, and certainly avoid the unnecessary doodling that plagues most contemporary Fusion recordings.

Overall this is an excellent debut album, which is full of great tunes and excellent performances. Guitar fans should have a lot of fun with this, but all melodic Jazz connoisseurs will find this album to be an exciting listening experience. Perhaps not very innovative, but this is definitely a sold, well executed project which presents Komala as a gifted composer and the entire ensemble as an eloquent group of young Jazz lions. Well done indeed!

Sunday, November 19, 2017

Maciej Garbowski/Kari Heinilä – Lines Of Poetry (2017)

Maciej Garbowski/Kari Heinilä

Kari Heinilä - saxophone
Maciej Garbowski - double bass

Lines Of Poetry

IMP 001





By Adam Baruch

This is the debut album by the impromptu duo comprising of Polish Jazz bassist/composer Maciej Garbowski and Finnish Jazz saxophonist/composer Kari Heinilä. The album presents twelve completely improvised pieces, all credited to Garbowski and Heinilä.

This meeting between two mature and experienced musicians/improvisers is a wonderful example of spontaneity and mutual respect. Garbowski, well known as the bassist of the RGG trio and participant in many other top Polish Jazz projects, and Heinilä famous for his work with Edward Vesala, the wonderful UMO Jazz Orchestra and his work as a leader, both bring into this meeting years of experience and more importantly unlimited amounts of sensibility and creativity.

For freely improvised music, the contents of this album could be considered as most communicative. Although there are no melodic motifs per se, Heinilä's saxophone lines are all extremely melodic, delicate and tender, flowing freely in time. Garbowski, who plays mostly in the background, is at all times in sync, both harmonically and rhythmically, with the saxophonist, listening attentively to his weaving of the notes.

Like all classic "Art of the Duo" albums, this music presents a document, which although of limited scope and intrinsic minimalism, is no less expressive than music created by much larger ensembles. It is up to the listener of course to expand the input received while listening to the music into inner emotions and virtual sound structures, but the contents of this album should be wonderfully supportive in such process. This music works for many reasons; apparently the mutual affinity between the two musicians, but also perhaps due to the emotional similarities between the characteristic qualities of both Polish and Finnish music: melancholy, sadness, reflection and introvert perspective. But whatever the reasons, the meeting proved to be very inspiring and productive, as reflected by these recordings.

Improvised music has a priori a limited audience, but this album is quite accessible to a relatively wider circle of listeners, regardless of its improvised character. Therefore it is my suggestion to the open-minded listeners to try it out without any preconceptions – the result might prove to be pleasantly surprising. For more experienced improvised music connoisseurs this album is obviously a gem!

Thursday, November 16, 2017

Tomasz Stańko New York Quartet - December Avenue (2017)

Tomasz Stańko New York Quartet

Tomasz Stańko - trumpet
David Virelles - piano
Reuben Rogers - double bass
Gerald Cleaver - drums

December Avenue

ECM 2532


By Mateusz Magierowski

Ponad dwa lata po nagraniu świetnej płyty "Polin" dla Muzeum Żydów Polskich Tomasz Stańko w marcu 2017 r. powrócił z krążkiem "December Avenue", wydanym przez monachijski ECM. Trębacz, który suitę "Polin" rozpisał na kwintet z saksofonistą Ravim Coltrane'm, na "December Avenue" powrócił do klasycznej formuły jazzowego kwartetu. Dwóch członków tej formacji to od kilku lat stali członkowie nowojorskiego working-bandu Stańki - mowa tu rzecz jasna o pianiście Davidzie Virellesie i perkusiście Geraldzie Cleaverze. Zarówno Virelles, jak i Cleaver towarzyszyli Stańce podczas nagrania krążka dedykowanego Wisławie Szymborskiej.

W stosunku do składu kwartetu, który nagrywał "Wisławę", na nowej płycie mamy jedną, ale substancjalną wręcz zmianę - basistę Thomasa Morgana zastąpił Reuben Rogers, stały współpracownik takich jazzowych gigantów, jak chociażby Charles Lloyd. Zmiana ta jest ze wszech miar pozytywna, bowiem dzięki muzykowi rodem z Wysp Dziewiczych muzyka zespołu Stańki zyskuje na lekkości i dynamice. Rogers to jednak nie tylko rytm i groove, ale też charakteryzująca jedynie najbardziej wszechstronnych basistów umiejętność kreowania różnych muzycznych nastrojów. W tym niezrównanym mistrzem jest bez wątpienia David Virelles. Dowody swojej improwizacyjnej wyobraźni kubański pianista daje zwłaszcza budując napięcie i aurę nieoczywistości ("Conclusion", "Street Of Crocodiles", "Ballad For Bruno Schulz", "Sound Space"), choć świetnie wypada również w swingujących dialogach z Rogersem (tytułowe "December Avenue"). Ukoronowaniem ich owocnej współpracy podczas nagrania albumu jest intrygująca, subtelna w formie miniatura "David And Reuben". 

Roli samego Stańki na tle świetnego zespołu żadną miarą nie można sprowadzić jedynie do przygotowania tematów i puentowania improwizacyjnych wyczynów swoich sidemanów. Choć fanom XX-wiecznych muzycznych poczynań trębacza może w jego partiach solowych nieco brakować drapieżności i "brudu", a samo "December Avenue" jest przede wszystkim świadectwem Stańkowego "nerwu lirycznego", to na krążku znaleźć można również echa klimatów rodem z takich płyt jak chociażby "Leosia" czy "Matka Joanna" ("Conclusion", "The Street of Crocodiles"). 

Odsuwając wszelkie porównania na bok, za godny podziwu należy uznać fakt, że kwartet przemawia do słuchacza swoim własnym muzycznym językiem, w którym w ujmującą nastrojowość wkrada się groove i tak charakterystyczny dla muzyki Stańki mrok. W proces tworzenia tego języka każdy z członków zespołu wnosi istotny wkład, bowiem polski trębacz - niczym Wayne Shorter - jako dojrzały, charyzmatyczny lider jest świadom tego, jak jego unikalny sposób muzycznej wypowiedzi wzbogacić mogą partnerzy tej klasy co Virelles, Rogers czy Cleaver. Dowodem tej świadomości jest właśnie "December Avenue".

Wednesday, November 15, 2017

Czwartek Jazzowy z Gwiazdą - Włodzimierz Nahorny & Tomasz Mucha - Gliwice, 16.11.2017


Włodzimierz Nahorny - fortepian
Tomasz Mucha - skrzypce

16.11.2017, Klub Muzyczny 4art, Gliwice
Bilety: 20 zł przedsprzedaż / 25 zł w dniu koncertu


Propozycja koncertowa, łącząca jazzmanów dwóch różnych pokoleń. Ciekawy dialog pomiędzy muzykiem mającym swoje miejsce w historii polskiego jazzu i wysoką pozycję w środowisku muzycznym, a młodszym artystą mającym już pewne osiągnięcia w dziedzinie muzyki improwizowanej.

Włodzimierz Nahorny – pianista, kompozytor, przez krytyków nazywany Chopinem Jazzu. Studiował grę na klarnecie w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Sopocie. Już w czasie studiów w 1959 założył własny zespół – kwartet „Little Four”. W tym samym roku zaczął występować również z formacją „North Coast Combo”, z którą współpracował przez 2 lata, oraz jako klarnecista z zespołem jazzu tradycyjnego „Tralabomba Jazz Band”. Grał także w Orkiestrze Filharmonii Bałtyckiej. W 1962 zadebiutował na festiwalu Jazz Jamboree w Warszawie jako solista-saksofonista w big-bandzie Jana Tomaszewskiego. Od tego czasu występował tam wielokrotnie prawie przez 15 lat, głównie z sekstetem Andrzeja Trzaskowskiego (1962-77). Jako pianista współpracował również z zespołami Ryszarda Kruzy i Alojzego Musiała (1963-64).

W 1965 założył własne trio, z którym po raz pierwszy wystąpił na festiwalu Jazz nad Odrą we Wrocławiu, podczas którego zespół otrzymał I nagrodę, a Włodzimierz Nahorny - I nagrodę indywidualną i wyróżnienie za kompozycję "Zbyszek". W 1966, podczas Światowego Konkursu Jazzu Nowoczesnego w Wiedniu, został uhonorowany II nagrodą, a w 1967 na 6. Festiwalu Jazzu Amatorskiego w Wiedniu odebrał z rąk Duke'a Ellingtona I nagrodę indywidualną oraz II nagrodę dla swojego tria. Ponadto dwukrotnie otrzymał nagrodę podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu: w 1972 Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za piosenkę "Jej portret" (do słów Jonasza Kofty), w 1973 – I nagrodę na koncercie Premiery za "Tango z różą w zębach" (do słów Kofty). Jest kompozytorem muzyki filmowej (m.in. „Znaki na drodze”, kultowa „Rewizja osobista” z Zdzisławem Maklakiewiczem, „Zapach psiej sierści”) i teatralnej . Spod jego pióra wyszły znane tematy jazzowe i popularne piosenki.

Tomasz Mucha jest absolwentem Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie skrzypiec. Występował ze znanymi muzykami polskiej (i nie tylko rodzimej) sceny jazzowej - Maciejem Sikałą, Zbigniewem Namysłowskim, Włodzimierzem Nahornym, Mariuszem Bogdanowiczem, Jarosławem Śmietaną, Pawłem Kaczmarczykiem, Arkiem Skolikiem, Johnem Zornem, Lasse Lindgrenem, Martinem Höperem, Locko Richterem, Siergiejem Dawidowem oraz tzw. “sceny yassowej” - Tomaszem Gwincińskim czy Tymonem Tymańskim. Prowadzi swoje autorskie składy. Gra również w zespołach: GaDMu Trio, Lipiny Syndicate, BoMuLeKo, udziela się także na śląskiej scenie hiphopowej (płyty Skorupa „Piękna Pogoda”, "Ludzie chmur" ). Wydał autorską płytę “Mulasta Trio – Live in Green Eye” (z udziałem fińskiego basisty Lasse Lindgrena).

Tuesday, November 14, 2017

Anna Serafińska – Chopin Trio (2017)

Anna Serafińska

Anna Serafińska - vocals
Rafał Stępień - piano
Cezary Konrad - drums

Chopin Trio

ART HORSE 001




By Adam Baruch

This is the sixth album by Polish vocalist Anna Serafińska, this time recorded in a trio setting with pianist Rafał Stępień and drummer Cezary Konrad. As the title suggests, the album presents eight interpretations of pieces composed by the Polish composer Frederic Chopin, two of which have been complimented with lyrics.

Serafińska's previous albums have all been only marginally Jazz oriented, dominated by Pop, Soul and Groove, which makes this her most ambitious endeavor to date. Additionally, considering the fact that Chopin's music has been the subject matter of a multitude Polish Jazz (and non-Jazz) albums over the years, including such lofty vocal interpretations like those done by the NOVI ensemble, attempting to tackle this subject seems a priori highly risky.

I am happy to say that the album turned out to be a nice surprise in contrast to the initial reservations. Serafińska uses the full range of her voice here for the first time on record, reaching operatic ranges and performing spiraling vocalese parts which are able to break glass. Her vocal improvisations are Jazzier than at any time before and the intimate, minimalistic trio format works out splendidly. The music is non-trivial and sometimes even quite complex and the entire project has a much more aesthetic ambiance than ever before. Spiced with a subtle dose of good humor, it is simply great.

The vocals/piano/drums trio is highly unusual and takes time to get fully used to, but it is very effective musically, with Stępień laying down the melodic/harmonic background and Konrad performing a myriad of percussive pyrotechnics, both of them supporting the vocalese/vocals amicably. The resulting sound is innovative and intriguing, which in general is pretty rare these days. Of course as a result of this ambitious and sophisticated approach the music becomes less acceptable and requires more attentive listening than Serafińska's earlier efforts.

Overall this is a very surprising and unexpected outing, better that anything Serafińska recorded earlier on and disclosing her abilities in new areas. By selecting the right partners and choosing the new format she redefined her artistic environment very successfully. Both Chopin and Jazz lovers should find this album intriguing and challenging, but at the same time highly entertaining. Well done indeed!

Sunday, November 12, 2017

Shelton/Tarwid/Jacobson/Berre - Hopes And Fears (2017)

Shelton / Tarwid / Jacobson / Berre

Aram Shelton - alto saxophone
Grzegorz Tarwid - piano
Tomo Jacobson - double bass
Hakon Berre - drums

Hopes And Fears

MULTIKULTI MPI 038


By Piotr Wojdat

Muzycy z Polski, a w szczególności ci, którzy starają się tchnąć nową jakość i sprawić, by jazz wciąż był muzyką żywą i pełną natchnienia, szczególnie upodobali sobie Danię jako miejsce swojej działalności. Piszemy o nich regularnie na blogu, zachwycamy się ich dojrzałym podejściem do aktu twórczego i zauważamy, że inspirują się nie tylko free jazzem, ale i szeroko pojętą kameralistyką, swobodną improwizacją, czy muzyką klasyczną. 

Nie inaczej jest z pianistą Grzegorzem Tarwidem, który zdążył już w swojej stosunkowo krótkiej karierze grać z Michałem Tokajem czy Andrzejem Jagodzińskim, a z drugiej strony dzielił scenę z Maciejem Obarą, Tomaszem Dąbrowskim, czy Wojciechem Jachną. Kontrabasista Tomo Jacobson również ma polskie korzenie i wyraźnie rozwija skrzydła. Ma już na koncie serię solowych płyt czy album z zespołem Mount Meander wydany w zeszłym roku nakładem portugalskiej wytwórni Clean Feed Records. Podobno pracuje też nad filmem dokumentalnym o Williamie Parkerze, a więc o postaci, której przedstawiać czytelnikom raczej nie trzeba.

Na "Hopes And Fears" Grzegorz Tarwid i Tomo Jacobson odgrywają znaczące role. Pianista podtrzymuje wysoką formę, którą zaprezentował już m.in. na tegorocznej płycie sekstetu pod wodzą kontrabasisty Franciszka Pospieszalskiego (także i w przypadku tego albumu warto pamiętać o polsko-duńskich powiązaniach). Jego gra jest bardzo żywiołowa w kulminacyjnych momentach zawartych tu utworów, ale bywa też i tak, że urzeka delikatnością i stonowanym charakterem. Jacobson wyraźniej uwypukla awangardowe inspiracje, stosując rozmaite techniki instrumentalne. Przy tym razem z perkusistą Hakonem Berre'em niejako pozostaje trochę w cieniu saksofonisty Arama Sheltona i wspomnianego już wcześniej Tarwida.

Album kwartetu, który ujrzał światło dzienne dzięki staraniom Multikulti Project, został zarejestrowany w kopenhaskim Monastic Studios. Słucha się go jednak jak koncertu zespołu, dla którego istotniejsze od wymyślania konceptów i perfekcjonizmu w komponowaniu, jest niepowtarzalny charakter wynikający z improwizacji. W przypadku "Hopes And Fears" wszelkie obawy co do jakości tego typu przedsięwzięć powinny zostać szybko rozwiane.

Saturday, November 11, 2017

Kari Sál – Betesda (2017)

Kari Sál

Kari Sál - vocals
Adam Bałdych - violin
Verneri Pohjola - trumpet
Piotr Chęcki - tenor saxophone
Michał Zaborski - viola
Paweł Kaczmarczyk - piano
Michał Kapczuk - bass
Krzysztof Szmańda - drums



Betesda

HEVHETIA 0153

By Adam Baruch

This is the debut album by Polish singer/songwriter Kari Sál, recorded with a dream-team backup group consisting of top Polish Jazz musicians: violinist Adam Bałdych (Sál's husband), violist Michał Zaborski, saxophonist Piotr Chęcki, pianist Paweł Kaczmarczyk, bassist Michał Kapczuk and drummer Krzysztof Szmańda. Finnish trumpeter Verneri Pohjola also guests on several tracks. The album presents seven original songs, five of which were composed by Sál, one was co-composed by Sál and Bałdych and one was co-composed by Sál, Bałdych and Kaczmarczyk. Sál wrote the lyrics to five of the songs and two songs have lyrics based on Biblical texts. There is also one track featuring wordless vocalese with music by Bałdych.

The music is a mixture of many diverse influences, which include Polish Folklore roots, Scandinavian Alternative Pop and others; altogether close in spirit to the Polish sung poetry idiom. The arrangements add a distinct Jazzy flavor, but the music is not rooted in Jazz per se. Sal's songwriting is full of typical Polish lyricism and melancholy, both on the musical and textual planes. Influenced by her visit to Island, the music also encompasses the Nordic characteristics, which are not that far away from the Slavic sources, which perhaps explains why Polish and Scandinavian musicians feel so much affinity towards each other. The biblical sources and Sál's own lyrics reflect deeply religious/spiritual involvement, which is rarely present in contemporary Art. Sál's compositions are all remarkably mature, harmonically coherent, stylistically consistent and aesthetically rounded, which of course deserves praise and admiration.

As expected, the performances by all the instrumentalist present on this album are nothing short of stellar. There are numerous exquisite solos and the accompaniment by the basic violin/piano/rhythm section quartet is superbly and consistently executed. But of course the vocal parts by Sál are the focus of this album. She has a wonderfully clear, steady and colorful voice, which she uses wisely and cleverly. Both her lyrics and vocalese parts are moving and fascinating, and although she demonstrates self-confidence and clear musical vision, she is not over-confident and respectfully cooperates with the band members. The decision to sing in Polish is also extremely important and it's encouraging to see that some Polish vocalists are free of the "singing in English" complex, which is a plague and keeps Polish vocalists in many cases back from achieving its full potential.

Overall this is a beautiful and most impressive debut album, which proves that determination and talent conquer all. Obviously Sál received a lot of support and help from the musicians playing on this album, but it is first and foremost her own achievement, both as a songwriter and performer and she deserves every bit of our gratitude for creating this sensitive, intelligent music. I already can't wait for the next album… Thank you, Milady!

Friday, November 10, 2017

Tigran Hamasyan i Dave Holland Trio na 15. Jazzowej Jesieni w Bielsku-Białej


16 listopada (czwartek)
Tigran Hamasyan 

Tigran Hamasyan - fortepian

Urodzony w Armenii w 1987 roku, Tigran Hamasyan jest jednym z najciekawszych pianistów młodego pokolenia. Jego kariera zaczęła się bardzo wcześnie. Naukę gry na fortepianie rozpoczął w 3. roku życia, a w wieku 16 lat wygrał Montreux Jazz Festival. Nagrał już osiem autorskich albumów, w tym trzy ostatnie dla tak prestiżowych wytwórni, jak Nonesuch Records czy ECM. Hamasyan gra przede wszystkim własne kompozycje, a inspiracje czerpie z wielu źródeł, wśród których dominuje ormiański folk, ale także rock, beatbox czy poezja. W jego najbardziej jazzowych utworach słychać ornamenty wywodzące się ze skal tradycji blisko i środkowowschodnich. Według Guardiana, Hamasyan podąża za jedną z najważniejszych lekcji [mentora i fana, Herbie Hancocka]. Jest możliwe, żeby być jednocześnie multistylistycznym wirtuozem w jazzie i napędzanym groovem gwiazdorem - wymiataczem i mieć z tego niesamowitą frajdę.


16 listopada (czwartek)
Dave Holland Trio
Dave Holland - kontrabas
Kevin Eubanks - gitara elektryczna
Obed Calvaire - perkusja

Dave Holland to niezaprzeczalna legenda nowoczesnego jazzu. Ten urodzony w Wielkiej Brytanii basista i bandleader koncertuje i nagrywa od blisko pięciu dekad. Od 40 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, czyli od czasu, kiedy został odkryty przez Milesa Davisa podczas występu w londyńskim Ronnie Scott's Jazz Club. Na jego dorobek składa się szeroki wachlarz projektów - od tych solowych, po nagrania w big-bandach. Jego dwa autorskie albumy "What Goes Around" oraz "Overtime" otrzymały nagrody Grammy. Na festiwalu zagra ze swoim obecnym working bandem, gitarzystą Kevinem Eubanksem i perkusistą Obedem Calvaire’em.

Thursday, November 9, 2017

Radek Wośko Atlantic Quartet – Atlantic (2016)

Radek Wośko Atlantic Quartet

Gilad Hekselman - guitar
Soren Gemmer - piano
Mariusz Praśniewski - bass
Radek Wośko - drums

Atlantic

MULTIKULTI MPJ 018



By Adam Baruch

This is the debut album by Polish Jazz drummer/composer Radek Wośko and his new Atlantic Quartet, which also includes Israeli guitarists Gilad Hekselman, Danish pianist Soren Gemmer and Polish bassist Mariusz Praśniewski. Together they perform eight pieces, seven of which are original compositions by Wośko and one is by the late Polish violinist Zbigniew Seifert.

It seems that Wośko finally found the perfect formula for his music, which is presented here by this quartet, i.e. a melodic Jazz-Rock Fusion, which does full justice to his compositions. Coupled with beautiful execution by all the quartet members, this album guarantees a pleasurable listening experience, without lowering the musical standards.

The album is dominated by the enchanting sound of Hekselman's guitar, with virtuosic phrasing and crystal clear sound bringing on immediately fond memories of early Pat Metheny, but definitely presenting a unique and personal approach. Gemmer offers a wonderfully sensitive accompaniment, but sadly does not play too much solo. The rhythm section moves the music forward amicably, playing exactly what is needed in such environment.

Although Wosko states in the liner notes that this music represents the meeting of European and American influences, as symbolized by it's title, personally I find it to be almost completely dominated by contemporary American Jazz approach, with very little of the European aesthetics left, which of course does not diminish its quality. Overall this is a wonderfully crafted Jazz-Rock Fusion album, perfectly executed by the musicians on board and accessible to a very wide range of music lovers, which hopefully will result in at least some commercial success.

Monday, November 6, 2017

Diomede - People From East (2017)

Diomede

Tomasz Markanicz - saxophones
Grzegorz Tarwid - piano

People From East

SJ 025





By Krzysztof Komorek

"People From East" to format, jaki lubię najbardziej. Muzyczna rozmowa w formule dialogu. Konstrukcja to jednak trudna i wymagająca, a moje oczekiwania wobec form ulubionych także są podwyższone. Napięcie przy spotkaniu z Diomede towarzyszyło mi więc już od samego początku. Duet ten tworzą muzycy młodzi, ale już doświadczeni, współpracujący ze sobą od dłuższego czasu: saksofonista Tomasz Marakanicz, członek formacji STAFF, kompozytor, muzyk sesyjny, laureat znaczących festiwali krajowych i europejskich, oraz Grzegorz Tarwid, pianista znany z autorskiego kwartetu, cenionego tria Sundial, a także jeden z wielu spośród "polskiego zaciągu" w duńskich konserwatoriach. 

Etymologia większości tytułów na albumie sugeruje słuchaczowi związki z Dalekim Wschodem, Buriacją, Jakucją. Nie udało mi się ustalić, czy to wynik zainteresowań muzyków, fascynacji literackich lub filmowych, czy może wręcz osobistej bytności w tamtych rejonach. Nie ma to po prawdzie znaczenia, bo już sama idea dość udanie kieruje wyobraźnię odbiorcy ku określonym rejonom, klimatom, nastrojom. 

Muzyczna podróż rozpoczyna się utworem "Baikal Lake" – nieoczekiwanie spokojnym, lirycznym, melodyjnym. Druga w kolejności "Mama" popchnęła me myśli raczej ku Skandynawii (dzięki z lekka "garbarkowemu" saksofonowi) i zaskoczyła improwizowanym, dynamicznym finałem. Kapitalny jest, podzielony na dwie części "Burchan", z preparowanym fortepianem, dzwoneczkowymi przeszkadzajkami, zmianami tempa i nastrojów. Wrażenie robi zwłaszcza kończąca płytę, trwająca ponad jedenaście minut druga część kompozycji. Bardzo spodobał mi się tytułowy „People From East”, gdzie delikatne wprowadzenie i takiż finał obudowują przejmującą, skarżącą się i krzyczącą główną część utworu. Zresztą niemal w każdym fragmencie coś przykuwa uwagę: ostinatowe wprowadzenie i fortepianowe solo w "Back Home", gra saksofonu w "Jakucku", nawiązania ni to do pogańskiej obrzędowości, ni to do muzyki dawnej w "Olchonie". 

Debiutancka płyta udała się duetowi Diomede w stu procentach. Dobrze wyważona różnorodność – bo znajdziemy tu i współczesną muzykę improwizowaną, i całkiem spory zasób chwytliwych melodii – nie zakłóca stylistycznej spójności materiału. Potrafili też muzycy uniknąć pułapki monotonii, konstruowania poszczególnych utworów według jednego schematu. Spodobała mi się bardzo wspomniana wcześniej "myśl przewodnia" albumu. Pokierowanie słuchaczy ku konkretnym skojarzeniom. "People From East" to konwersacja prawdziwych muzycznych erudytów, której słucha się z absolutną przyjemnością. 

Sunday, November 5, 2017

Adam Pierończyk Quintet – Komeda – The Innocent Sorcerer (2010)

Adam Pierończyk Quintet

Adam Pierończyk -saxophone
Gary Thomas - saxophone
Nelson Veras - guitar
Anthony Cox - bass
Łukasz Żyta - drums

Komeda – The Innocent Sorcerer

JAZZWERKSTATT 104

By Adam Baruch

This is an album by Polish Jazz saxophonist/composer Adam Pierończyk dedicated to the music composed by the Godfather of Polish Jazz pianist/composer Krzysztof Komeda. Pierończyk recorded the album with an international quintet, which also features American saxophonist Gary Thomas, Brazilian guitarist Nelson Veras, American bassist Anthony Cox and Polish drummer Łukasz Żyta. Together they perform six compositions (one repeated twice), all composed by Komeda.

The Polish Jazz scene produced dozens of albums dedicated to the music of Komeda. Many of these records are pretty derivative and often not in par with Komeda's memory, but some are simply brilliant, and this is definitely one of the latter. Pierończyk manages to transform Komeda's music into new dimensions, completely unconventional and unexpected, which is very effective and creates a new perspective of Komeda's music.

The unique lineup of the quintet, which includes two saxophonists and guitar, which replaces the piano one would expect to be present on an album dedicated to Komeda's music, is just one of the surprises on this album. Then there is the fact that the tempi of each of the compositions are changed dramatically from the original ones, often using World Music influences like bossa nova and Cuban rhythmic patterns.

The fact that this album includes two American Jazz players and manages to incorporate them into this very non-American music is also a very significant contribution. They both leave their Bebop roots behind and step boldly into the new territory, contributing beautifully. Since these are all very talented musicians, the fact that everybody contributes excellent solos and plays along splendidly with the others is of course no surprise whatsoever.

The amalgam of Polish, American and Brazilian musical cultures works out wonderfully and Komeda's music is again verified as being beyond National borders and as all great music successfully transcends any Cultural diversities and as such this is a very significant tribute to Komeda's music. This album deserves an honorable place in every serious collection of Polish Jazz recordings.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...